Kanibalizm energetyczny cz.1

Posted on: 7 grudnia, 2013 by

 

Prezentujemy zapis czatu głosowego, który odbył się 23.02.2013r. w pokoju portalu Infra w serwisie „speakeria pl”. Tym razem naszym gościem był Aleksander Deyev, współczesny szaman, który poruszył między innymi tematykę kanibalizmu energetycznego i wielu kontrowersyjnych spraw z zakresu ezoteryki i duchowości. Zgodnie z sugestią Aleksandra pytania przekazywane były na czacie tylko w formie tekstowej, a na głos były odczytywane przez moderatorów. Z zapisu czatu usunięto wypowiedzi nieistotne oraz momenty ciszy.

 

Infra: Witam wszystkich, mówi Michał Kuśniarz, serwis www.infra.org.pl. Dzisiaj na naszym czacie gościmy bardzo interesującego gościa, pana Aleksandra Deyeva, który… no właśnie… i tutaj panie Aleksandrze, miał bym od razu do pana pytanie: w zasadzie jak byśmy mogli pana zaprezentować? Czy jako współczesnego szamana? Czy może jako duchowego przewodnika? Czy też nauczyciela? Ja bym bardzo prosił o to, aby pan parę słów powiedział o sobie. My żeśmy już troszkę się zapoznali i niektóre pewnie osoby goszczące na czacie też z tym, co pan prezentuje, dzięki audycjom Zbyszka Mrugały, które są do odsłuchania w archiwum Radia Paranormalium, ale jednak bym bardzo pana prosił o to, aby pan powiedział w zasadzie …co by pan chciał przekazać? Jaki jest ten pana przekaz?

 

Aleksander Deyev: Dobry wieczór! Mam nadzieję, że dobrze mnie słychać. Bardzo mi miło przywitać wszystkich dzisiaj… Zaczniemy od prostej rzeczy – że nie mam nic do przekazania, niczego nie chcę wam przekazać. Chcę z wami porozmawiać, a jeśli pytacie, czym tak na prawdę zajmuję się i w jaki sposób określić moje zajęcie, to mam z tym takie same problemy, jak pan. Szczerze powiedziawszy nie jestem szamanem, bo nie przestrzegam tysięcy reguł, z których korzystają szamani, nie jestem jakimś duchowym nauczycielem, bo szczerze powiedziawszy nikogo niczego nie uczę. Szukam swojej drogi, korzystam z określonych praktyk, które poznałem po drodze, nauczyłem się z nich korzystać na co dzień i to korzystanie okazało się skuteczne w moim wypadku i w wypadku innych ludzi. Zacząłem więc te praktyki rozbudowywać i z tego wszystko wyrosło. To, o czym będziemy dziś rozmawiać, jest dokładnie jakby efektem, czy skutkiem mojej pracy w ciągu ostatnich dziesięciu lat i tym, co zrozumiałem, nauczyłem się i zauważyłem. Nie ma jednego kierunku, którym podążam. Stwarzam swój prywatny kierunek.

 

Infra: My dziś się umówiliśmy na bardzo konkretny temat, czyli o kanibalizmie energetycznym. Brzmi to bardzo ekscytująco i bardzo ciekawie. Za chwilę oddam panu głos, aby powiedzieć, z czym mamy do czynienia. Ale w zasadzie czym jest ta energetyka, bo mówi się na przykład o wampirach energetycznych, czyli ludziach, którzy w pewien sposób wysysają być może energię z innych ludzi; ale czym jest ta energia, o czym my mówimy? Co jest esencją tych pojęć wszystkich? Jak by mógł pan w paru słowach powiedzieć, no i powiedzieć o tym, czym jest właściwie ten kanibalizm energetyczny?

 

A. Deyev: Zacznijmy od tego, że nie jestem teoretykiem, jestem praktykiem, więc nie mam określonych dużych teorii. Nie posiadam jakichś wyjątkowych zdolności nadzwyczajnych, także chciałbym tu uspokoić. Jestem normalnym człowiekiem, tak jak wy wszyscy. Patrzę na niektóre rzeczy z troszkę innej perspektywy. Wydaje nam się, że wampiryzm energetyczny to coś takiego, że ktoś pobiera coś określonego, gdzieś w konkretnym miejscu ściąga określone energie… Nie podchodzę do tego w ten sposób. Nie określam pobierania energii, jako coś – na przykład gdy pobrali nam krew, czy inne płyny, albo coś takiego. Traktuję energię troszkę w inny sposób, to znaczy …wszystko co istnieje, jest energią. Jesteśmy zagęszczoną energią. Ja, pan, każdy kto nas słucha, jest zagęszczoną energią, na którą składają się wibracje narządów, kości, skóry, mózgu, myśli, emocji, uczuć… To jest kłębek energii, który jest zagęszczony, który stwarza naszą osobowość, stwarza naszą postać, inteligencję, naszą świadomość i tak dalej. Tylko nie rozmawiamy teraz o jakichś delikatnych ubytkach energii, którą nam ktoś odbiera. Będziemy rozmawiać o kanibalizmie energetycznym. To jest całkiem inne zjawisko. Szczerze powiedziawszy proszę tego nie szukać – nikt o tym nie mówi. To jest zjawisko na tyle powszechne, że… nikt nie chce o tym rozmawiać. Każdy z nas jest kanibalem i to jest podstawowy początek naszej rozmowy.

 

Infra: No właśnie, każdy jest kanibalem. Jak można to rozumieć? Rozumiem, że my cały czas jakby siłą rzeczy obcując z innymi ludźmi …te energie muszą się przenikać. Czy rzeczywiście jest tak, że w pewien sposób energia oddziaływuje pomiędzy nami i ….czy jakoś rzeczywiście się pożeramy nawzajem??

 

A. Deyev: Dokładnie! Szczerze powiedziawszy – nazwijmy to: nie pożeramy się, lecz wymieniamy się. Tylko z wymianą jest zwykle tak, że ja daję tobie, ty dajesz mi i jesteśmy świadomi tej wymiany. Jednak w świecie energii bardzo rzadko się tak zdarza. Zacznijmy od początku. Najpierw zrozumiemy, że każdy z nas przedstawia określony wzór, określoną ilość energii. Ten wzór energetyczny powstaje z pięciu dokładnych elementów, wzorców, 5 żywiołów. Rozdzielam tą energię tak, jak ją rozdzielali tysiące, tysiące lat temu. 5 podstawowych żywiołów, a o każdym z nich można stworzyć swoje własne zrozumienie. To jest ogólnie przyjęty sposób rozdzielenia określonych jakości energii. To są: Ziemia, Woda, Ogień, Powietrze i Przestrzeń. Każdy z nas jest określonym zbiorem tych 5 żywiołów. U każdego człowieka jest żywioł dominujący, który jest nazywany głównym żywiołem duszy. To jest jakby nasz Rdzeń, nasza wizytówka, to jest nasz sposób życia. Jest też drugi żywioł, taki jakby boczny – nazywa się siła życiowa. Jest to forma przejawiania się: w jaki sposób przejawiamy się na zewnątrz. To znaczy główny żywioł, nasz środek, to jest nasz świat wewnętrzny, a siła życiowa to jest forma przejawienia się na zewnątrz – komunikacji z ludźmi, sposobie życia, zachowania, szukania pracy, znajomości, kontaktów, itd, itd. Te 5 żywiołów składa się w określony wzór. Każdy człowiek w czasie swojego życia, kiedy rodzi się… Przede wszystkim zacznijmy od prostej rzeczy – czy rodzimy się pełni? I tak to okazuje się, że nie rodzimy się tacy od samego początku, to znaczy: w czasie ciąży zaczynamy tracić określone żywioły. Każdy żywioł powiązany jest z określonymi stanami emocjonalnymi, z określoną świadomością, z określoną wibracją. Jeśli ciąża była trudna, bolesna, były konflikty w rodzinie w czasie tej ciąży, matka nie chciała dziecka, lub ojciec nie chciał dziecka – to dziecko to rodząc się już ma braki żywiołów. Chciałbym też porozmawiać o pewnych rzeczach, które jakby pokazują, z czym jest powiązany każdy żywioł, z jaką określoną świadomością, z jakim prezentowanym sposobem myślenia, mentalnością. Każdy żywioł działa na różnych płaszczyznach, które generalnie można określić, jako płaszczyzny: ciała, emocji, psychiki i energii. Jednak każdy żywioł przejawia się na różnych poziomach w określony sposób.

Zaczniemy od „najgrubszego” żywiołu – elementu Ziemi. Jest on powiązany przede wszystkim z naszą witalnością, siłą, odpornością – to na poziomie fizycznym. Na poziomie emocjonalnym, energetycznym – to jest stabilność, pewność, spokój, panowanie nad sobą. Na poziomie naszego umysłu, na poziomie naszej duchowości to jest taka cecha, jak mądrość, świadomość, wytrwałość. Tak właśnie każdy z żywiołów ma swoje przejawianie się.

Kiedy w naszym życiu powstają problemy, jeśli tracimy określone żywioły w czasie ciąży, rodzimy się już z określonymi brakami i te braki widać u dzieci, które takie się urodziły i są to zmiany fizyczne. Jeśli na przykład brakuje elementu Ziemi w czasie ciąży, albo porodu, to widzimy dziecko od razu z jawnymi deformacjami na poziomie ciała, brak mu siły, dziecko rodzi się słabe, jest bardzo mała odporność. Jeśli na przykład był utracony element Wody, to rodzi się dziecko z problemami przemiany materii, problemy z krążeniem lub oddawaniem moczu, itd. Jeżeli rodzi się dziecko, gdzie problemem jest utracenie elementu Ognia w czasie ciąży, to rodzi się dziecko bardzo anemiczne, bardzo słabo się rozwijające, bardzo powolne, powoli osiągające określone jakości i właściwości dorastania.

Chcę powiedzieć, że możemy utracić różne elementy z różnych powodów nawet już w czasie ciąży, życia płodowego i rodzimy się z określonymi brakami. Chodzi o uświadomienie, że dzieci rodzą się z brakami, które muszą być uzupełnione w okresie dorastania, w procesie dorastania. Nawet jak dziecko urodziło się całkiem normalne, zrównoważone, to proces dorastania jest bardzo trudny i skomplikowany. Zawsze tak jest, że w czasie dorastania tracimy. Jeżeli na przykład wychowaliśmy się w bardzo trudnej rodzinie, w trudnych warunkach, to znaczy było bardzo duże napięcie psychiczne, emocjonalne w tej rodzinie, kłótnie, ojciec lub matka alkoholik i cały czas był brak pieniędzy, brak poczucia bezpieczeństwa, albo też dziecko było bite, poniżane, to… to dziecko w trakcie tego okresu dorastania traci tą pewność i siłę, ten element Ziemi. Jeśli dziecko wyrosło w rodzinie, w której nie było uczuć, nie było emocji, nie było przywiązania, rodzice nie okazywali miłości, to dziecko w czasie dorastania straci element Wody, czyli poczucie wygody i komfortu w życiu, poczucie emocjonalności. Jeśli dziecko wychowało się w rodzinie, w której nikt nie czytał, nie interesował się nowymi doświadczeniami, książkami, komputerami, nie chodził do kina, nie oglądał filmów, itd., czyli żyli bardzo zamkniętym, prostym życiem, to dziecko straci element Powietrza, bo Powietrze to jest doświadczenie, poznanie, otwartość. Jeśli w życiu rodziny nie było jakichś uduchowionych rzeczy, otwartości na nowe doświadczenia, na świat, na wydarzenia w świecie, na jakieś piękne i wspaniałe rzeczy – dziecko wyrośnie bez elementu Przestrzeni, itd. To znaczy – każdy z nas, dorastając, traci określone elementy i kiedy kończy się okres dorastania, na przykład gdy kończymy szkołę, każdy z nas wychodzi w świat z określonymi brakami, jest nieuformowany. Jest bardzo mało ludzi, którzy kończą okres dorastania w 100% pełni. Tacy ludzie to rzadkość, ogromna rzadkość. To jest człowiek ukształtowany i uformowany, to jest człowiek spełniony, to jest człowiek zdrowy fizycznie, psychicznie, emocjonalnie i energetycznie. Szczerze powiedziawszy… to jest ogromna rzadkość spotkać takich ludzi. Większość z nas rodzi się z określonymi brakami. Ludzie rodzą się, dorastają i wchodzą w wiek dojrzały z ogromnymi ilościami braków na wielu poziomach: fizycznym, psychicznym, umysłowym, itd. Właśnie te braki powodują, że czujemy się niedowartościowani, czujemy, że czegoś nam brakuje, nie możemy być na prawdę w pełni szczęśliwi i zadowoleni.

 

Infra: Kolejny raz pada od słuchaczy pytanie o to, jak można rozpoznać swojego anioła, bo o tym pan mówił w swoich audycjach. Więc, może trochę wybiegając w przód, bo ten temat jeszcze nie został tu poruszony, ale… może poruszmy go.

 

A. Deyev: Przede wszystkim zaczęliśmy rozmawiać o kanibalizmie, a nie o aniołach, dlatego wcześniej chciałbym skończyć o tym kanibalizmie. Najpierw chciałbym powiedzieć, że kanibalizm powstaje w nas z prostej przyczyny – z poczucia głodu. Jeśli przychodzę na świat i mam ogromne, ogromne braki określonych elementów, żywiołów, energii, to jedyną rzeczą, którą próbujemy zrobić, to próbujemy te braki uzupełnić. Brak pewnych energii, brak określonej równowagi powoduje, że cały czas tą równowagę wewnętrzną próbujemy uzyskać. Tak więc jeśli brakuje nam elementu Ziemi, w większości wypadków próbujemy pozyskać ten element – zwykle w kontaktach z innymi ludźmi. Prosty przykład: dziewczyna wychodzi z domu, w którym żyła (wychowała się) bardzo niepewna, niesamodzielna, ten element Ziemi u niej nie jest rozwinięty, ona go gdzieś utraciła z powodu jakichś lęków, braku wychowania w określony sposób, ten element Ziemi jest u niej bardzo mało rozwinięty. Co ona wtedy robi? Szuka mężczyzny, który ma ogromną ilość Ziemi, to znaczy ma dominujący element Ziemi i w jego obecności ona czuje się wspaniale; bo cały czas, kiedy przebywa z tym facetem, pobiera jego określoną energię, określoną jakość, której jej cały czas brakowało. Ona czuje się przy nim wspaniale! Czuje się pewna, spokojna, bezpieczna. W tym czasie ten sam mężczyzna, który wyrósł w rodzinie bardzo rygorystycznej, w której okazywanie uczuć było zabronione, albo mało i rzadko okazywane, więc brakowało mu elementu Wody – właściwości, której ta kobieta ma w nadmiarze, więc z nią on czuje się rozluźniony, spokojny, emocjonalnie zaspokojony. To znaczy, że w tym momencie jest tu wymiana.

 

Infra: No właśnie, jest tu pytanie o różnice pomiędzy wampiryzmem energetycznym, a kanibalizmem. Jak w krótkich słowach można to wytłumaczyć?

 

A. Deyev: Kanibalizm to jest zaspokojenie podstawowych swoich właściwości, których nam brakuje do pełni, do równowagi. Wampiryzm to jest pobieranie określonej jakości energii w czasie, kiedy mamy problem, na przykład z określonym narządem, ten narząd nie funkcjonuje normalnie. Czy to jest serce, czy to jest prostata, czy to są nerki… Wtedy pobieramy od innego człowieka określoną jakość energii z tego samego narządu. Na przykład podłączamy się do czyjejś nerki i pobieramy czystą energię zdrowej nerki do siebie – to jest wampiryzm. Podłączamy się do serca, zabieramy energię serca, kiedy to my mamy problemy z sercem. Gdy mówimy o kanibalizmie – kanibalizm to nie jest podłączenie się do określonych narządów, jest to podłączenie się do określonych jakości, wzmacnianie naszego stanu psychicznego, emocjonalnego, chęć uzyskania pełni, wypełnienie się.

 

Infra: Ja chciałbym tu przekazać pytanie: W jaki sposób mogę się dowiedzieć, że ja jestem wampirem, a jeżeli jestem, to czy mogę przestać nim być? …obronić się przed tym i nie zabierać energii innym?

 

A. Deyev: Dobre pytanie. Przede wszystkim wampirami rzadko kto z nas bywa, nie jest to powszechne zjawisko, spotykane jest ono nieczęsto. Natomiast kanibalami jesteśmy wszyscy. Każdy z nas pobiera energię z najbliższych osób, rodziców, partnerów. Każdy z nas wyrównuje swoje samopoczucie, swoją energię, codziennie. I tutaj jest prosta rzecz – póki nie zrozumiemy, że cały czas uzupełniamy brakującą nam energię kosztem innej osoby… Może powiem, dlaczego to jest problem? Wydaje się to takie normalne, wygląda, że to jest po prostu uzupełnienie. Jest tu prosta rzecz – jeśli pobieramy od tej osoby szybciej, niż ta osoba jest w stanie uzupełnić tą energię, na przykład ta kobieta, która pobierała tą energię od tego mężczyzny, który miał dużo energii Ziemi – to po 2 latach ona mówi: „Nie poznaję tego faceta! Był taki silny, pewny i spokojny, a teraz jest słaby, zmęczony, do niczego się nie nadaje! Nie znam tego faceta, takiego jego.” Dlatego tak się dzieje, gdyż zjadła całą jego energię Ziemi. Gdy to zrobiła, on przestał być dla niej atrakcyjny, przestał jej smakować. I co ona wtedy zrobi? Jeśli w tym czasie nie nauczyła się uzupełniać sobie Ziemię samoczynnie, to jedyne, co zrobi, to będzie szukała następnego faceta, u którego będzie ponownie nadmiar Ziemi. Ponownie będzie jego jadła i czuła się przy nim wspaniale, póki cała jego energia Ziemi nie będzie zjedzona. To nie chodzi tylko o mężczyzn i kobiety. Chodzi o to, że te relacje, ten proces jedzenia powstaje w każdym związku. W większości przypadków poczucie zakochania, albo poczucie wspaniałych wspólnie spędzonych chwil oparte jest na uzupełnieniu brakujących nam żywiołów. I dlatego kanibalizm różni się od wampiryzmu.

 

Infra: Jest pytanie – co to jest element Ziemi?

 

A. Deyev: To jest określona energia z określoną jakością, która nazywa się w ten sposób, ponieważ ona przekazuje określone wibracje, które możemy najbardziej jakby połączyć z elementem Ziemi. To jest poczucie siły, pewności, spokoju, stabilności, bezpieczeństwa. Ona nam to daje. Tą energię albo posiadamy, albo nie posiadamy. Możemy mieć jej nadmiar i wtedy to będzie przejawiało się, jako egocentryzm, upierdliwość, upór, nieugiętość, albo przeciwnie, możemy mieć tego bardzo mało i wtedy będzie to słabość, zalęknienie, słaba odporność, ułomność, itd.

 

Infra: Kolejne pytanie, jakie tu jest: czy można w jakiś sposób skontaktować się ze swoim aniołem?

A. Deyev: Tylko dobre pytanie: po co ?? Nie kontaktujemy się z aniołami, aby one nas ukochały, albo utulały. Kontaktujemy się z aniołami, kiedy potrzebujemy współpracy, kontaktujemy się z nimi w celach pomagania, albo sobie, albo innym. To ich konkretna praca – wspieranie nas i one bardzo chętnie współpracują z nami, kiedy my wspieramy innych, to znaczy, że przychodzą do nas wtedy, kiedy zaczynamy pomagać innym, kiedy nasze działania, nasze czyny, słowa, myśli ukierunkowane są na wspieranie innych osób.

Infra: Mam w takim razie pytanie: kim są te anioły? Czym są? Jak by pan to określił w sensie choćby energetycznym właśnie. Kim są anioły?

A. Deyev: Ale nie ma po co ich w jakiś sposób określać, oceniać. To są konkretne istoty, ja nazywam: istoty z 6, 7 i 8 gęstości (informacja poprawiona). To są istoty, które osiągnęły określony rozwój i dla nich pomaganie – można powiedzieć – to jest hobby, albo to jest ich sposób na wspieranie nas w jakiś sposób. Ważne jest, na ile jesteśmy w stanie z nich skorzystać! Na ile ich pomoc jest w namacalny sposób widoczna w naszym życiu. Bo w mojej pracy ich wsparcie jest stuprocentowe. Nie rozumiem, jak można bez nich pracować, nie rozumiem, jak można bez nich żyć. Nie zastanawiam się, nie pytam ich o imiona, nie nazywam ich jakimiś pięknymi imionami. Liczy się tylko skutek, efekt pracy, którą wykonujemy wspólnie. W większości wypadków moja praca polega na tym, że proszę ich o wsparcie dla określonej istoty, osoby, która sama nie jest w stanie o to poprosić, albo nie wie jak, albo nie umie tego robić.

Infra: Kolejne pytanie: Skąd wzięła się ta wiedza? Na jakiej podstawie tą wiedzę pan zdobył?

A. Deyev: Podstawą całej tej wiedzy o pracy z energią i żywiołami jest system wiedzy Bon (potocznie zwany religią), to jest 5 szkoła buddyzmu tybetańskiego, rdzenna kultura Tybetańczyków. Nauczycielem, u którego pobierałem te nauki jest Tenzin Wangujal Rinpocze (słowo Rinpocze to tytuł; znaczy: drogocenny nauczyciel), osoba bardzo znana w Polsce, od 20 lat tu przyjeżdżająca i udzielająca różnych nauk, przede wszystkim powiązanych z szamanizmem i pracą z żywiołami. Są to praktyki powiązane z bagin-elementami. To są praktyki, które pozwalają i uczą, jak uzupełniać energię nie okradając innych ludzi wokół siebie. To są praktyki, które uczą nas, jak pobierać energię żywiołów z danych elementów, od oświeconych istot, od bagin-elementów, od kolorów, od kształtów, od przyrody – słońca, gór, morza, łąk, itd. Są to praktyki, które były wykorzystywane w szamanizmie od tysięcy lat. Nie jest to proste, czy łatwe, lecz od tego wszystko się zaczęło. Natomiast wiedza o aniołach powstaje spontanicznie u każdego, kto nawiązuje z nimi łączność, a ta zwykle powstaje samoczynnie. Nie jest tak, że szukamy ich i one przychodzą. Dzieje się tak, że robimy coś i jeśli robimy to dobrze, …wtedy one przychodzą.

Infra: Jest pytanie od słuchacza: Czy w religii Bon jest Bóg? I czy to ma jakiś związek z buddyzmem?

A. Deyev: W buddyzmie nie ma Boga… i to dla mnie było ogromnym, ogromnym wsparciem, bo jestem osobą niewierzącą, wychowałem się w takiej rodzinie i szczerze powiedziawszy to, że w Bon nie ma Boga, pomogło mi Boga odzyskać. Zrozumiałem, że tak naprawdę każdy z nas zaczyna drogę w jakimś określonym momencie, albo korzystając z określonych wskazówek dociera do swojego miejsca i swojego zrozumienia. Tak więc w tej religii Bon, w której nie ma Boga, ja odzyskałem Boga i cieszę się… Odzyskałem Go przy użyciu swojego rozumienia Boga i ta tzw. religia, która Boga nie ma, bardzo mi w tym pomogła!

Infra: No to może zadam teraz pytanie od siebie. Jak to rozumieć, bo… rozumiem, że właśnie dzięki Bon i być może buddyzmowi w jakiś sposób doszedł pan do wiary w Boga i właśnie do tych aniołów, o których pan dużo mówił. Jak to wygląda według pana, jaki jest pana światopogląd właśnie taki dotyczący religii? Jak wygląda ta cała przestrzeń duchowa?

A. Deyev: Najfajniejsze jest w tym wszystkim to, że nie mam światopoglądu religijnego i w tym jestem całkowicie wolny. Jestem osobą niewierzącą, za każdym razem to podkreślam – jestem osobą DOŚWIADCZAJĄCĄ Boga! Nie stwarzam reguł, czy zasad, nie opieram się na ani jednej. Po prostu doświadczam Boga w swoim życiu. Doświadczam go w czasie swojej pracy z ludźmi, opieram swoją pracę na wsparciu Boga w czasie wykonywania mojej pracy. Nie ma tutaj dialogu, nie ma zasad, ani reguł. Anioły są jednym z przejawień Boga, są pośrednikami między nami i Bogiem, to są istoty, które pozwalają nam odnaleźć drogę do Boga. Anioły nie są celem poszukiwania! Anioły nas do celu prowadzą. Tym celem jest kontakt z Bogiem. Moja praca powiązana jest z duszą. Nie da się pracować z duszą bez zrozumienia Boga oraz bez korzystania z Jego pomocy. Nie ma tutaj dialogu.

Infra: Czy można zmienić swoje przeznaczenie, a jeśli można, to w jaki sposób? Czy jest coś takiego, jak dobra i zła karma? Czy istnieje przenoszenie kary za popełnione w poprzednim wcieleniu uczynki?

A. Deyev: To jest proste pytanie. W każdym podręczniku buddyzmu można przeczytać informacje o tym, że jest pozytywna karma, negatywna oraz neutralna, o warunkach, w jakich ta karma wypala się i te warunki muszą być spełnione, aby ta karma się wypaliła. Tak samo stwarzamy warunki, aby wypalała się ta pozytywna karma. Na pewno spłacamy długi karmiczne z poprzednich wcieleń. Każdy terapeuta pracujący z ludźmi wie, ile za człowiekiem ciągnie się całych ogonów z poprzednich żywotów i jak one przeszkadzają normalnie pracować. Prosty przykład: pracowałem z mężczyzną, który miał ból w łokciu. Chodził od lekarza do lekarza, nikt nie mógł jemu powiedzieć niczego o tym, dlaczego go boli ten łokieć. Zaczął się ten ból w określonym momencie życia, gdy miał dwadzieścia kilka lat. Od 2-3 lat ciągle szukał pomocy u lekarzy, a ból ten był ogromnie silny. Trafił do mnie i… gdy popatrzyłem na jego przeszłość, wtedy mu to przeszło. Okazało się, że jemu właśnie w tym wieku w poprzednim życiu po prostu ucięło rękę i w tym momencie zaczął się u niego ten ból teraz. To nie jest kara. Coś po prostu przeszło – ten lęk, ból, przerażenie przeszły do następnego wcielenia. I takie rzeczy dzieją się na co dzień. Każdy z nas ma ogromną ilość ogonów, które ciągnie z poprzednich żywotów. To są zobowiązania, różne wydarzenia, lęki, urojenia. Czy byłem zabity, czy byłem spalony, uduszony, zgwałcony, czy sam gwałciłem, dusiłem, czy molestowałem, itd., to wszystko zostawia ślad! Jesteśmy zlepkiem wszystkich poprzednich wcieleń, jesteśmy mozaiką, w której każdy kawałek jest częścią naszego poprzedniego życia.

Infra: Może teraz pytanie, które przyszło na początku naszego dzisiejszego spotkania – co pan sądzi o opętaniach?

A. Deyev:  Szczerze powiedziawszy nie wiem, co o nich można sądzić. Opętania są. To życie. Wiele osób ich doświadcza i większość z nich jest świadoma, lecz niektórzy nie są świadomi. Do momentu, gdy nasza psychika jest odporna, to nawet jeśli jesteśmy opętani… To znaczy – nie mówię tu o opętaniach demonicznych, które tak naprawdę są ogromną rzadkością, które są małym ułamkiem, jedną setną, albo jedną tysięczną wszystkich opętań. Zwykłe opętanie to jest normalna rzecz – kiedy istoty nieżyjące, które nie odeszły z naszego poziomu, przebywają w naszym ciele, wchodzą w nasze ciała, z różnych powodów. One przebywają w płaszczyźnie naszego ciała, korzystają z naszej energii i jeśli mamy słabą odporność psychiczną, zaczynają stopniowo na nas wpływać – zaczynają zmieniać nasze zachowania, nasze priorytety życiowe, nasze emocje, uczucia, zaczynają wkładać swoje, swoje poglądy… Mało tego, kiedy jesteśmy opętani, cały czas czujemy, że dzieje się walka naszej świadomości i osobowości z tymi świadomościami i osobowościami tych istot, które w nas są. Ja nazywam to opętaniem bytowym. Są to opętania, które są na co dzień, wielu ludzi żyje tak wiele, wiele lat!

Infra: No właśnie, zadam pytanie od siebie – kolejny raz pan wspomina o poziomach. Rozumiem, że są to poziomy gęstości. Tak to wydedukowałem z naszych rozmów, między innymi ostatniej, kiedy to mówił pan o strażnikach. Co pan ewentualnie pojmuje pod tym pojęciem?

 

Ciąg dalszy w 2 i 3 części.