ocenianie

Posted on: 10 grudnia, 2015 by

Ocenianie to nasza dość potężna pułapka!  Spotykamy się z nim na każdym kroku, od dzieciństwa, kontaktów z rodzicami, z rówieśnikami, poprzez szkołę, studia… Zazwyczaj towarzyszą temu różnorodne zestawy emocji, przykrych, negatywnych, wytwarzających wewnętrzne blokady – a te już zostają w nas na dłużej. Działają automatycznie, w podobnych sytuacjach dopóty, dopóki nie zostaną odblokowane. Do tego czasu powodują dużo przykrości i problemów w życiu. Mało tego – zazwyczaj nie dostrzegamy, że rozbudowujemy przy użyciu oceniania krytykę siebie, jak również wszystkich i wszystkiego dookoła. BŁĄD!!! Podcinamy gałąź, na której siedzimy, podcinamy samego siebie, swoje skrzydła, których przecież szukamy i wypatrujemy! Czemu to służy???!!!! Tak, wiem, doświadczeniu po prostu. Aż po nasycenie i rezygnację z emocji, znalezienie klucza do danego tematu.

Żadna krytyka nie jest konstruktywna. Zauważ i zapamiętaj sobie – jak TY się czujesz i reagujesz, gdy jesteś krytykowany, a jak gdy jesteś akceptowany? A jak, gdy ktoś ze spokojem po prostu informuje cię, jak widzi sytuację z boku, z dystansu?

Stopień, w jakim reagujesz w sposób oceniający i krytykujący wobec otoczenia określa dokładnie i wprost proporcjonalnie to, jak odnosisz się do samego siebie. Robisz to nieświadomie, wiem. Odtąd możesz to sobie zacząć obserwować i korygować, bo już jesteś tego świadomy! Zacznij powoli traktować otoczenie, jak informacyjne lustro swojej osoby (więcej w dalszych rozdziałach). Mają tutaj zastosowanie stwierdzenia, które w potocznych rozmowach pewnie wiele razy spotkałeś: „u kogoś drzazgę widzi, a belki we własnym oku nie dostrzega”, „u kogoś zawsze się lepiej widzi”, „u sąsiada trawa zawsze jest bardziej zielona”.

Jedyne, co możesz w sobie zostawić z tej kwestii to podejście konstruktywne. Oczywistym jest, że skoro na coś zwróciłeś uwagę, widzisz, że masz ochotę zareagować ocenianiem lub krytykowaniem, to znaczy, że coś w tym dla ciebie jest, jakaś informacja. Twoje zadanie polega na tym, by ją dostrzec.

W danym momencie zadaj sobie dwa pytania:
Jaką moją wewnętrzną blokadę mam dostrzec i uwolnić, co we mnie jest podobnego do tego, co mam ochotę ocenić / skrytykować ?
Co JA mogę ze swojej strony zrobić / poprawić / ulepszyć, by dana sytuacja / relacja była dla mnie satysfakcjonująca?

Jeśli emocje i brak akceptacji faktów nie przeszkodzą ci w tym, wierz mi, że podpowiedzi i odpowiedzi dla ciebie są JUŻ w twojej głowie, gdzieś tuż obok ciebie, lub pojawią się w najbliższych dniach.

Poza powyższym PRZESTAŃ OCENIAĆ! Najlepiej całkowicie. Wiem, że czasem mamy w życiu styczność (w najlepszym razie tylko przez reportaże w telewizji) z niewyobrażalnie głębokimi, okropnymi, dramatycznymi, drastycznymi, wręcz koszmarnymi sytuacjami. Sprawy te niejako krzyczą o ocenienie, o osądzenie!!!
Jeśli sprawa nie dotyczy ciebie osobiście, nie podpowiada ci czegoś konkretnego dla twoich spraw – daruj sobie angażowanie się w temat. Chyba, że możesz i chcesz coś zrobić bezpośrednio w tej sprawie, faktycznie pomóc komuś. Jeśli nie – taki reportaż zazwyczaj zajmuje tylko twój czas i porusza Twoje emocje. A ty w każdej sekundzie i minucie swojego życia jesteś odpowiedzialny za siebie, swoją harmonię, swój dobrobyt i szczęście.

Być może wzburzył cię poprzedni akapit, ale tak jest. Wyjaśnienie tego, co napisałam powyżej, jest przeogromne i skomplikowane, a obiecałam we wstępie, że w tej książce podam tylko sedna – klucze dla ciebie. Będę się więc tego trzymać. Zamykając ten rozdział przytoczę słowa pewnego księdza – psychologa, który uczestniczył jako specjalista w jednym z telewizyjnych programów dyskusyjnych. Odcinek programu dotyczył ogromnie drastycznych i pogmatwanych sytuacji życiowych, tak niewyobrażalnych, że trudno było sobie sprawy wyobrazić w rzeczywistości. Odruchowe próby oceniania mieszały się w głowie, nie wiedziały, z której strony spojrzeć na temat. Chyba każdy oglądający miał przed telewizorem taką samą minę, jak osoby będące publicznością w studio – ogromne zdumienie, osłupienie, przytłaczające jakiekolwiek reakcje. W pewnym momencie ksiądz powiedział wyśmienitą rzecz: „Nie mamy tu nic do oceniania. Pamiętajmy, że człowiek w swej istocie zawsze jest omylny, bo patrzy na drugiego tylko ze swojego punktu. A tylko Pan Bóg wie, co skrywa w jego sercu.” Po prostu nie masz możliwości wiedzieć, co dana osoba ma przeznaczone do przeżycia i po co, co jej postępowaniem kieruje. Tylko ona może to w sobie rozpoznać.

Ty jesteś jedyną osobą, która może ciebie odczytywać i podążać drogą, która tobie pisana = wypełnić twoje życiowe zadania, dając jednocześnie szczęście tobie i osobom w twoim otoczeniu.

 

Wszystkiego dobrego! :)

Magdalena MADES

prawa autorskie (C) Copyright:  Magdalena S. MADES 2015  Rozpowszechnianie lub cytowanie całości lub fragmentów tego artykułu jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na stronie mades.info.pl. Szacunkiem będzie również przesłanie mi mailem informacji i zapytania odnośnie użycia tego tekstu lub jego fragmentów w innej publikacji.